Trzy drogi do monochromii: transfer, grisaille i szwarclot na porcelanie

Dziś, mając w ręku trzy przykłady odmiennego sposobu zdobienia porcelany jednym kolorem, postanowiłam zwrócić uwagę na istotne różnice technologii i pracochłonności, jaka im towarzyszyła.

Choć wszystkie trzy opisane poniżej techniki dają w efekcie zdobienie jednokolorowe (najczęściej w odcieniach czerni, brązu lub sepii), różnią się fundamentalnie sposobem powstawania obrazu na powierzchni porcelany, a co za tym idzie, czasem pracy i wymaganymi umiejętnościami.

Grisaille malowane ręcznie

Artysta buduje obraz pędzlem, warstwa po warstwie, wyłącznie w odcieniach szarości i sepii, imitując efekt reliefu, kamei lub płaskorzeźby — stąd francuskie „gris” (szary) w nazwie.

Kluczem jest modelowanie światła i cienia: malarz nakłada półtony, wzmacnia partie najciemniejsze, rozjaśnia najświetlejsze, często w kilku etapach wymagających osobnych wypałów, aby uzyskać iluzję trójwymiarowości i „skulpturalności” postaci.

Pracochłonność tej metody zdobienia jest bardzo wysoka i w pełni zależna od ręki malarza — każdy egzemplarz jest unikalny, wymaga wieloletniego treningu w gradacji tonów oraz cierpliwości przy budowaniu iluzji objętości.

Każde powtórzenie tematu to nowa praca od podstaw.

Grisaille transferowe

To technika mechaniczna, nie malarska. Rytownik wykonywał na miedzianej płycie wzór punktowany (technika stiplingu), co samo w sobie zajmowało dziesiątki godzin pracy grawerskiej.Proces przenoszenia obrazu na porcelanę był już zestandaryzowany.

Obraz rytowano na płycie miedzianej lub stalowej, a następnie odbijano przy użyciu farby olejowej na cienkim papierze transferowym. Świeżą odbitkę przykładano do uprzednio szkliwionej i wypalonej porcelany i poprzez docisk przenoszono pigment na powierzchnię. Po usunięciu papieru dekor utrwalano w kolejnym wypale w temperaturze ok. 700–800°C.

W niektórych wariantach stosowano technikę tzw. bat printing, w której obraz przenoszono za pomocą żelatynowego tamponu, a następnie utrwalano przez posypanie sproszkowanym pigmentem.

Szwarclot (Schwarzlotmalerei)

Technika pochodząca z malarstwa na szkle (Norymberga, XVII w., Johann Schaper), przeniesiona na fajans i porcelanę przez hausmalerów (m.in. Ignaz Preissler, bracia Seuter) w pierwszej połowie XVIII wieku.

W przeciwieństwie do grisaille nie chodzi tu o modelowanie tonalne, lecz o technikę graficzną — malarz pracuje niemal jak rytownik, kładąc cienkie, gęste linie i kreskowanie (hatching) czarną lub brunatną farbą szklistą (stąd „lot” — od ołowiu używanego w oprawach witraży).

Pracochłonność tej metody zdobień była ekstremalnie wysoka, ale innego rodzaju niż w grisaille — wymagała  chirurgicznej precyzji ręki i doskonałej znajomości rysunku linearnego.

Po tej krótkiej dawce wiedzy zachęcam – spróbujcie własnoręcznie stworzyć obraz na przypadkowej filiżance, która zniesie porażki i ewentualne błędy, za pomocą punktów przy jednoczesnym zachowaniu proporcji zamierzonego obrazu.

Zapewniam – doświadczenie to będzie nie lada wyzwaniem i jednocześnie docenieniem pracy wczesnych malarzy i rytowników.

Ps. Dziękuję przesympatycznej parze, którą dziś spotkałam, do tego, że zainspirowała mnie tym tematem. Zbyt mało czasu mieliśmy, by opisywać te techniki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *