Zapewne wielu z Państwa spotkało się z wyrobami osiemnastowiecznej manufaktury we Frankenthal.
Rzadziej spotykane figurki, częściej naczynia z oznaczeniem FC pod koroną mylone są czasem z wyrobami Ludwigsburga z racji podobieństw sygnatur, choć przy dokładniejszym przyjrzeniu się im, różnicę między nimi łatwo wychwycić.
Nie jest tajemnicą to, że wczesne wyroby tej manufaktury stanowią rzadkość chociażby ze względu na fakt, że fabryka przed przejęciem modeli przez min. zakład w Nymphenburg, działała jedynie do końca XVIII w. (1755-1799r.)
Kruchość materiału i upływający czas zrobiły swoje.
Początki działalności manufaktury nie były łatwe. Trudności wynikały wprost z zakazu produkcji porcelany w Alzacji i tylko dzięki upartości Paula Antona Hannonga – założyciela fabryki, pomimo ostrych zakazów produkcji porcelany ze strony uprzywilejowanego przez rząd francuski Vincennes, podjęto produkcję porcelany w mieście Frankenthal w Niemczech.
Tak w wielkim skrócie można opisać powstanie manufaktury we Frankenthal, która działała przez niemalże pół wieku, stanowiąc konkurencję ówczesnym produkcjom typu Höchst czy Misnia.
Figurka, która dziś przedstawię, trafiła w moje ręce po 260 latach swojej tułaczki po Europie. Pomimo tak długiej jej historii istnienia bezapelacyjnie mogę stwierdzić, że wszyscy poprzedni jej właściciele obchodzili się z tym genialnym przedmiotem w sposób bardzo ostrożny. Figurka nie posiada żadnych napraw i utraciła jedynie kilka listków na konarze drzewa, na którym zasnęła półnaga Diana.
Historia staje się jeszcze bardziej ciekawa, gdyż figurka zajęła niemalże całe możliwe miejsce w moim bagażu podręcznym w samolocie, w którym przywiozłam ją do mojej kolekcji. Narażona była na okoliczności szczegółowej kontroli osobistej na lotnisku, gdzie poddano ją drobiazgowej analizie wykrywania materiałów zakazanych (!). Ten szczegół dodaje nieco pikanterii zjawisku determinacji kolekcjonera, który zapewne jest znany wielu z nas i jest pewną dygresją w mojej opowieści, gdyż chce jedynie przybliżyć to, że często nie mamy pojęcia o tym, jakie drogi pokonują stare przedmioty obecne w naszych kolekcjach.
„Ruhende Diana” (spoczywająca / śpiąca Diana) z cyklu wielkich bóstw pogańskich („Folge der großen Götter des Heidentums”) manufaktury Frankenthal, modelarza Johanna Wilhelma Lanza, datowana jest na okres 1759-1762 r. Posiada bardzo unikatowe oznaczenia stosowane w tym właśnie bardzo wczesnym okresie produkcji – lwa + podpis JAL.
Pozycja Diany opartej o drzewo z ręką przy głowie, z dwoma chartami i kołczanem u stóp, zatrzymuje tę postać w intymnej pozie symbolizującej sen po polowaniu — chwilę, w której dziewicza bogini składa broń i oddaje się odpoczynkowi, wciąż jednak strzeżona przez wierną świtę psów.
Wysokość figurki jest niebagatelna – 26 cm.
Znanych jest kilka podobnych egzemplarzy w zbiorach muzealnych min. w Stiftung Schloss und Park Benrath, Düsseldorf i Historisches Museum der Pfalz, Speyer. Figurki te różnią się między sobą detalami, min. bardziej lub mnie rozbudowanymi konarami drzew.
Trochę żal, że nie zdążyłam zasilić tym obiektem wystawy w Muzeum Pałac Saski w Kutnie, lecz bez wątpienia pokażę ją w innych ekspozycyjnych okolicznościach.
Zasługuje na to.












