Gdzie kończy się oryginał a zaczyna rekonstrukcja

Dziś postanowiłam pokazać, jako przykład poglądowy, osiemnastowieczną figurkę z Miśni, którą spotkałam na targu antyków (jednym z wielu, które odwiedzam).
Figurka piękna, dość unikatowa, ale jak na swój wiek, zbyt dobrze zachowana.

Zapewne kolekcjonerzy tych najstarszych przykładów zgodzą się ze mną. Figurki z najstarszych manufaktur rzadko kiedy spotyka się bez ubytków czy starych napraw. Czas i pokolenia zrobiły swoje.

Ten przykład jednak pokazuje moim zdaniem dość źle wykonaną rekonstrukcję brakujących elementów i zdobień sprzedawaną za dość wysoką cenę w stanie „bez napraw”.

Sama osobiście korzystam z usług konserwacji / renowacji i dość rzadko z rozległych rekonstrukcji figurek czy naczyń.
Czym inny. też jest sklejanie naturalnych , nie rekonstruowanych elementów
Rzecz w tym, by przy zakupach zwracać na to uwagę, a w sprzedaży , by to ujmować jasno w ofertach.

Niestety figurka sprzedała się dość szybko za cenę oczekiwaną przez sprzedawcę. Zdążyłam wykonać szczegółowe zdjęcia, by pokazać stan tej figurki. W mojej ocenie naturalny był jedynie korpus, reszta to plastyka wtórna.

Plastyka wtórna – stopy, górna część drzewa wraz z liśćmi, kotwica, obie dłonie w tym jedną z całym przedramieniem, spod był prawdopodobnie pęknięty.
Zdobienia – wtórne dość kiepskiej jakości złocenia.

Screenshot

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *