Sygnatury to nic innego znaki towarowe, podpisy wytwórców.
Napisano setki książek na ich temat, tęgie głowy badały ich pochodzenie, ewolucje, odmiany.
Fałszowano je, zakrywano, wycierano, historia narodów wszak nie była prosta. Wojny, grabieże, chęć zysku poprzez naśladowanie, kopiowanie, upodabnianie się do tych wcześniejszych, tworzą niezłą łamigłówkę dla nas dziś – odkrywców.
..bo jeszcze dziś czasem odnajdują się takie, które nie były znane wcześniej.
Wiele przykładów mogłabym przytaczać, opowiadać o przypadkach własnych i tych przytoczonych przez znawców tematu.
Dziś jednak zaprezentuję kilka slajdów, prezentujących ich klasyfikację i przypadki.
Zapraszam więc do świata sygnatur, jako tych, które najczęściej wskazują nam kierunek poszukiwań, choć czasem też wprowadzają w błąd.
Poniżej załączam wycinek slajdów wykładu mojego i Anny Gozdzikowskiej Kessentini prezentowanego w Muzeum Zamek Żupny w Wieliczce. Niech on będzie bardzo ogólnym drogowskazem dla poszukiwaczy




