Nyon – studium przypadków

Manufaktura Nyon,
to fabryka pochodząca z szwajcarskiego miasteczka Nyon, leżącego u brzegu jeziora Genewskiego.
To właśnie rybołóstwo było pierwszym podstawowym zajęciem mieszkańców miasteczka, a ryba umieszczona jest w jego herbie i znak ryby odnajdujemy na porcelanie, którą produkowano tu przez 32 lata w tymże miejscu.

Manufaktura Nyon – efekty jej działalności spotykamy dziś na rynku antykwarycznym i nie ukrywam, są kolekcjonerską rzadkością.
Szwajcarski pomysł na znany większości nam motyw drobnych bławatków był kopiowany w późniejszym czasie min. we Francji, Wiedniu, w Dreźnie.
Manufaktura Cesarskiego Wiednia nazwała go stylem „Alt Nyon”

Drobne porozrzucane małe kwiatki nie były znacznym wysiłkiem artystycznym dla pędzla malarzy, często przyuczających się do zawodu lub mniej opłacanych. Wiadomym jest, że wytwórnie porcelany w Europie kierowały się nie tylko dostarczaniem naczyń na stoły arystokracji, ale również trafiały na nieco uboższe stoły.
Zastawa stołowa z porcelany, którą wyciągała służba z kredensów gospodarzy od święta, nadal była statusem rangi społecznej.

Drobne kwiatuszki nie były jedynym wyzwaniem mistrzów Nyon, którzy wplatali z złocone girlandy i wianuszki motywy kwiatów, czasem scenki sytuacyjne, elementy domostw, herby, putta.
Jakież zdziwienie moje było, gdy spotkałam próby naśladownictwa Miśni (ale o tym napiszę w innym wątku).

Drobne kwiatki, złocone drobniutkie girlandy i ryba w sygnaturze, namieszały nieco w świecie kolekcjonerskim.

Na przełomie XIX i XX w. jedna z wytwórni drezdeńskich Adolfa Hamanna skopiowała styl szwajcarskiej wytwórni i znak ryby na odwrocie. Te pomysły rodziły się też we Francji, nie mniej jednak skupię się na tym przykładzie drezdeńskim.

Adolf Hamann przyłożył się tak dobrze do swojej pracy, na tyle dobrze, że dziś wprowadza w błąd wielu kolekcjonerów i pasjonatów porcelany.
Nie miejscy o to do niego żalu. 🙂

Poniżej przedstawiam kilka slajdów z wykładu z kilkoma przykładami porównawczymi.

Zwrócę Państwu min uwagę na dość istotny element , który może być wskazówką – przedstawienie kwiatów. Te drezdeńskie posiadają styl charakterystyczny dla tych dla okresu późniejszego , Nyon „przykładał się” do nich bardziej cierpliwym pędzlem z dokładniejszym konturem i bardziej przytłumioną barwą.
Jest to trudniejsze do odróżnienia w przypadku małych drobnych kwiatków bławatków, ta ocena jest szczególnie trudna, lecz bardziej rozbudowane wzory już dają lepszą wskazówkę. Sposób nanoszenia złoceń, barwa emalii, formy naczyń, jakość i kolor szkliwa, ciężar samego naczynia i oczywiście sygnatura, to są kolejne wyznaczniki do badań.

Na wykłady czerwcowe w Muzeum Pałac Saski w Kutnie przywiozłam przykłady naczyń francuskich, szwajcarskich i drezdeńskich jako materiał porównawczy. Po raz kolejny przekonaliśmy się, że wiedza to nie tylko książki, obserwacje z lupą.

Wiedza to też dotyk.

  • lekkość porcelany, jej grubość, jakość wykonania, wady lub ich brak i jak twierdzi ekspert ds naprawy porcelany Alicja Szostakiewicz, ciepłota samej porcelanowej masy.

Z życzeniami owocnego dotyku, zapraszam do lektury.
Przy okazji zaznaczam, ten temat nie jest wyczerpany, jest jedynie muśnięty.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *