Motyw wzoru kwiatów słomkowych / suchych kwiatów (część wykładu z 7.09.2025 r. Muzeum Pałac Saski w Kutnie)

Któż nie zna motywu cieniutkich elastycznych w swej przestrzeni źdźbeł traw i drobnych kwiatów, charakteryzujących się lekkością i prostotą. (?)

„Wzór kwiatu słomkowego” (Strohblumenmuster) — to subtelny równoległy wariant miśnieńskiej dekoracji kobaltem pod szkliwem, który stał się inspiracją dla późniejszych wzorów „słomkowych” w całej Europie (PL „suchych kwiatów”)

Powstał w XVIII wieku w Miśni i bardzo szybko przejęły ten pomysł inne wiodące niemieckie manufaktury porcelany m.in. Frankenthal, Kelsterbach, Ludwigsburg, manufaktury w Turyngii. W swoich poszukiwaniach znalazłam też przykłady produkcji Höchst, szwajcarskiego Nyon czy rosyjskiego Kuzniecowa.

Cóż, wzór ten nie wymagał dużej wprawy malarskiej, tak jak to miało miejsce przy bardziej czasochłonnych zdobieniach. Zdobienie kobaltem na biskwicie choć nie należało do prostych zajęć (kobalt wsiąkał w podłoże niczym w gąbkę) to jednak wykonywali go najczęściej mniej wykwalifikowani pracownicy fabryki – kobiety, dzieci, przyuczający się do zawodu malarze porcelany.

Wzór nie był wymagający na tyle, że wszelkie potknięcia w braku symetrii kwiatów czy gałązek, nierównie rozłożony kobalt, sprawiały wrażenie wręcz zamierzone.

Co ciekawe, decydowana większość nakładana była na naczyniach z reliefem „złamanego pręta”, który zmniejszał ryzyko uszkodzenia naczyń przy upadku czy uderzeniu.
Naczynia te były przeznaczone do częstszego użytku w domostwach ludzi mniej zamożnych.
Ta dostępność na rynku porcelany z motywem słomkowym zdecydowanie zwiększyła się wraz z powstaniem fabryk w Turyngii (Limbach, Ilmenau, Volkstedt, Wallendorf etc) , które produkowały porcelanę z tym wzorem wręcz na masową skalę.

Z czasem pojawiły się modyfikacje i uproszczenia wzoru aż po dzień dzisiejszy kiedy to słomki i drobne kwiatki przedstawiane bywają w sposób bardzo uproszczony, schematyczny.

Wgłębiając się w genezę powstania pomysłu na kwiaty słomkowe, odnajdujemy nazewnictwo jego poszczególnych elementów. Czy zdawaliśmy sobie na przykład sprawę z tego, że małe kwiatki zlewające się z wąsami traw mają swoją nazwę ? Czy potrafilibyśmy bez wgłębiania się w temat nazwać chryzantemy chryzantemami ?
zapewne byłoby to trudne.

Na ostatnim slajdzie ciekawostka na „nudny” wzór słomkowy znalazł się sposób 🙂- pomysłowy „malarz zewnętrzny” (malarz domowy) w XVIII w, jednym kolorem farbki upiększył miśnieńską filiżankę.

Poniżej przedstawiam wycinek moich wykładów wrześniowych z prezentacji pod tytułem „Ogrody mistrzów – europejskie manufaktury i ich arcydzieła”
Muzeum Pałac Saski w Kutnie wrzesień 2025 r.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *