Watteau i Miśnia

Stare przysłowie mówi, że ładna miska jeść nie daje i
w przypadku tej „miski”, a raczej naczynia do bulionu, przysłowie się nie myliło.

Od samego początku chyba taki był zamiar – miała być piękna, tak piękna, że nawet najbardziej przesolona zupa / bulion uszłyby płazem. Jej stan zachowania jest zadziwiająco idealny, niemalże taki jak sprzed trzystu łaty.

Porcelana jej wysokość królowa stołu, lecz ta akurat zbyt często na stole stała. Zapewne była wykonana na specjalne zamówienie dla umilenia życia zamożnej arystokratce, która może mało jadała, a może doceniła piękno przedmiotu, którego artyzm nie chciała uszkodzić niezgrabnym ruchem łyżki.

Mowa jest o miśnieńskiej bulionówce z połowy XVII w., która opowiada historie galantne, romantyczne, wyrażone w gestach, mimice twarzy, ukrytych ruchach i pragnieniach postaci.

Bardzo drobne, równoległe kreskowanie modelujące draperie, kępki liści lekko unoszące się na wietrze, trójwymiarowe kreski purpurowego camaïeu, nazywanym także Purpurmalerei, przenoszą widza w świat opowieści Watteau. Największą wartością dekoracji jest sposób, w jaki malarz wydobył przestrzeń, światło i materię za pomocą jednej tylko barwy. Purpura występuje tu w szerokiej skali — od ciemnych, nasyconych partii pierwszego planu po bardzo blade, przejrzyste tony dalszego krajobrazu. Taki poziom precyzji i rodzaj kreski odpowiada jakości, jaką przypisuje się dwóm najbardziej cenionym z jedenastu “malarzy Watteau” z listy personelu z 1744 roku – Gottlobowi Siegmundowi Bircknerowi i Johannowi Jacobowi Wagnerowi.

Trudność dodatkowo zwiększała wypukła, zmieniająca kierunek powierzchnia naczynia. Kompozycja musiała pozostać przekonująca oglądana pod różnymi kątami, bez optycznego rozciągnięcia postaci na krzywiźnie pokrywy lub korpusu.

Sceny Watteau trafiły do Miśni za pośrednictwem grafik – manufaktura kolekcjonowała reprodukcyjne sztychy z motywami “fêtes galantes” Antoine’a Watteau już od lat dwudziestych XVIII wieku, a w 1741 roku nabyła większy ich zestaw. To właśnie te odbitki, nie oryginalne płótna, stały się wzornikiem dla malarzy porcelany. Nie zawsze jednak były przenoszone wiernie na porcelanę. Artyści miśnieńscy modyfikowali je i komponowali według potrzeb lub oczekiwań zleceniodawców.

Kim była ich pierwsza właścicielka ?
romantyczką spragnioną miłości ? może nieszczęśliwie zakochaną jak Barbara z „Nocy i dni” (?) , a może ten przedmiot miał wzbudzić uczucia wobec darczyńcy – adoratora (?)
Tu można uruchomić fantazję. Niewątpliwym jest to, że w wysokich bywała progach.

Poniżej dzielę się przykładami rycin Watteau i ich interpretacją na porcelanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *