Rozwój malarstwa emaliowego
Jeszcze większe możliwości dekoracyjne przyniosło opracowanie farb emaliowych. Były one mieszaniną drobno sproszkowanego szkliwa o obniżonej temperaturze topnienia oraz tlenków metali nadających barwę. Podczas wypału topnik stapiał się z powierzchnią porcelany, tworząc cienką, zeszkloną warstwę trwale zespoloną z podłożem.
Początki stosowania farb emaliowych w Miśni były jednak trudne. W pierwszych latach działalności manufaktury brakowało zarówno odpowiednich receptur, jak i wyspecjalizowanych malarzy. Dekoracje wykonywano często poza manufakturą, m.in. w Dreźnie, gdzie złotnicy i malarze – tzw. hausmalerzy – łączyli złocenia z emalią, tworząc pierwsze przykłady dekoracji naszkliwnej.
Przełom w rozwoju malarstwa emaliowego nastąpił wraz z działalnością Johanna Gregoriusa Höroldta. Początkowo związany z innymi ośrodkami, po przybyciu do Miśni odegrał kluczową rolę w opracowaniu nowych receptur farb. W latach po 1723 roku opracował zestaw około szesnastu nowych kolorów, co znacząco poszerzyło możliwości dekoracyjne manufaktury. Jego działalność miała zarówno wymiar technologiczny, jak i artystyczny – odpowiadał za kształtowanie stylu dekoracji, szczególnie w zakresie scen chinoiserie (poz.nr…), scen portowych i kompozycji pejzażowych. Höroldt wprowadził także nowe rozwiązania kolorystyczne, w tym technikę barwnego monotła, w której cała powierzchnia naczynia pokrywana była jednolitym kolorem, a dekorację malarską umieszczano w rezerwach. Rozwijana przez niego paleta obejmowała szeroki wachlarz odcieni – żółty, zieleń jabłkowa, zieleń groszkowa, zieleń morska, szarość, lawendowy, błękit, purpura, pomidorowy, czerwień, róż.
Technika naszkliwna dawała szczególnie szeroką swobodę kolorystyczną, ponieważ umożliwiała stosowanie pigmentów, które nie przetrwałyby wysokich temperatur pierwszego wypału porcelany. Jednocześnie była mniej odporna mechanicznie niż dekoracja podszkliwna, a jej trwałość zależała od staranności przygotowania mieszanin, aplikacji oraz kontroli wypału. Farby porcelanowe uzyskiwały swój ostateczny odcień w dużej mierze dopiero wskutek przemian chemicznych podczas stapiania z topnikiem i wtapiania w szkliwo. Malarz działał więc „wizjonersko”: musiał przewidzieć rezultat termiczny, pamiętając, że barwy przed wypałem mogą odbiegać od efektu końcowego. Kluczowa była także ilość nałożonej farby – decydowała o czytelności linii, ostrości konturu i intensywności tonu.
Rozwój technik emaliowych w Miśni nie był zjawiskiem odosobnionym. Istotne znaczenie miały tradycje złotnicze i emalierskie ośrodków takich jak Augsburg czy Norymberga, gdzie już wcześniej rozwijano zaawansowane metody zdobienia metali. Transfer tych doświadczeń na grunt porcelany przyczynił się do dynamicznego rozwoju dekoracji naszkliwnej oraz wzrostu konkurencji między ośrodkami malarzy zewnętrznych i następnie rozwój warsztatu miśnieńskiego.









