Spotkanie dziś jak zawsze było tak bardzo pozytywnie energetyczne, że gdyby przyłożono do naszej grupy pomiar prądu, iskrzyłoby i zasililibyśmy pół miasta.
Po raz pierwszy spotkałam na żywo osoby, które znam od lat i to było niezwykle radosne.
Byliśmy zapewne nieliczną grupą wśród zwiedzających, która przykleiła się do szyb witryn z porcelaną, prawie tak jak rybki glonojada.
Grupa była liczna, co mnie bardzo zaskoczyło, gdyż spotkanie to spontaniczny zryw i jednocześnie z obawami, że nie znajdziecie czasu w niedziele handlową przed świętami.
Cóż , wybraliśmy muzeum i wzajemne bycie razem od mycia okien , biegania po galeriach i pieczenia ciasteczek
I to było cudowne.
Poniżej zamieszczam fotorelacje ze spotkania z pozdrowieniami dla tych co byli duchem i ciałem
Dziękujemy naszej przesympatycznej Renata Hobby za oprowadzenie nas po Warszawie i za opiekę nad nami























