Podobne treści

Talerz golibrody, ale czy tylko ?

Talerz golibrody – czy tylko ?

W czasie, gdy przychodzi czas, ze musimy zaufać lekarzom, którzy wyłączą człowiekowi wtyczkę od zasilania z pełnego biegu do etapu chwilowego postoju, dziękuje poniekąd za to, ze nie muszę żyć w czasach ….. fryzjerów.

Nie przeczy to moim zamiłowaniom do przyjemnych zabiegów z udziałem włosów. Te wizyty większość z nas zapewne uważa za przyjemne doświadczenie.

Zanim przejdę do sedna mojego wpisu dodam, ze czasach świetności Egiptu juz w 3500 r. p.n.e.
zawód fryzjera wykonywali kapłani, którzy poprzez zabiegi golenia i przycinania włosów uwalniali z opętań demonami strzyżonych nieszczęśników.

Przenieśmy się do wiekow bardziej współczesnych choć nadal bardzo odległych bo średniowiecznych. Z racji tego , ze kościół rzymskokatolicki uważał wszelaką ingerencje operacyjną w ciało ludzkie jako niewskazaną ingerencje w świątynie Ducha Świetego, często praktykowano zabiegi upuszczania krwi jako te ratujące zdrowie i życie.

Czynności upuszczania krwi praktykowali właśnie fryzjerzy. Otwierano żyły i „brudną” krew upuszczano do specjalnego naczynia. Pomijając sam fakt drastyczności zabiegów zastanawiam się , jak tu z takim w czasie zabiegu poplotkować (?) 🤔

W czasach średniowiecza pojawił się zawód chirurga, który zaczął rywalizować o klientów właśnie z fryzjerami. Rywalizacja była zacięta aż do lat dwudziestych XIX kiedy w Anglii zmarł ostatni fryzjer / chirurg.
Właśnie od pierwszej dekady XIX wieku zawody te wymagały odrębnych specjalizacji i wykształcenia i jedni drugim raczej nie wchodzili w drogę.

Talerze balwierskie zwane tez talerzami golibrody
to charakterystyczne talerze z łukowatym wycięciem i wgłębieniem w formie misy. Ich zadaniem właśnie było zbieranie zarostów i wszelakich efektów działalności fryzjerskiej niejednokrotnie krwawej.

Podczas moich wędrówek po targach staroci weszły mi w ręce te dwa, które swoja służbę w zakładach fryzjerskich zakończyły epizodem na haku na ścianie.
Ciężka ceramika zapewne wypadła z rąk jednego z fryzjerów i została naprawiona dziewiętnastowiecznymi klamrami.

Weszła mi tez w ręce za całe 5€ stara dziewiętnastowieczna rycina przedstawiająca kobietę golibrodę dość zaangażowaną swoje czynności.

Puentując , zastanawiam się czy mój współczesny fryzjer zdziwi się bardzo, poznając genezę jego zacnego fachu 😉 🤔
Nie zaproponuje mu przy najbliższej wizycie ani golenia brody , ani upuszczania krwi 😉 bynajmniej.

Na zdjęciach
Ceramika francuska XIX w i porcelana nieco późniejsza bez oznaczeń , również umiejscawiam ją w XIX w.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *